niedziela, 3 marca 2013

Imagin : Zayn Malik

Przyjaźnisz się z Danielle od kiedy tylko pamiętasz. Jesteście najlepszymi przyjaciółkami na dobre i na złe, nawet razem mieszkacie. Zawsze gdy któraś z was szła na pierwszą randkę brała tą drugą w razie "W" ;żeby czuć się pewniej. Nie zmieniło się to nawet, gdy Dan zaczęła się spotykać z Liam’em. Po prostu kochałyście się jak siostry. A od kiedy poznałyście One Direction, wasza więź się wzmacniała, ale teraz zyskałaś 4 przyjaciół. Dokładnie tak, czwórkę, ponieważ z jednym z nich nie potrafiłaś się dogadać. Kiedy tylko pierwszy raz się zobaczyliście, oboje czuliście, że raczej się nie będziecie przyjaźnili, a mowa o Zayn’ie Malik’u. Przedtem kochałaś całe One Direction, a jego szczególnie. Twój idol, boski chłopak z Bradford. Dobrze pamiętasz wasze pierwsze spotkanie. ~Stałaś za kulisami na ich koncercie, ponieważ Dan tam tańczyła i załatwiła Ci wejściówkę. Gdy zobaczyłaś swoich idoli łzy napłynęły Ci do oczu, a oni do ciebie podeszli. Wszyscy tylko nie ON. Zrobiło Ci się przykro i chłopcy chcieli być mili, więc Cię przytulili. Zayn patrzył jedynie pogardliwym wzrokiem. A ty nagle stanęłaś nieruchomo i odpłaciłaś się tym samym~ Od tego czasu staracie się na siebie nie wpadać, nawet nie stać z byt blisko siebie, by nie oddychać tym samym powietrzem, jak ujął to poetycko Harry, z którym najlepiej Ci się rozmawiało.. Po prawie dwóch latach znajomości jest dla ciebie jak starszy brat. Ale męczyło Cię to, że nie wiedziałaś dlaczego Malik Cię tak nienawidzi, a nawet Harry nie chciał Ci powiedzieć lub nie mógł..W każdym bądź razie obiecałaś Danielle, że skoro zbliżają się święta, będziesz dla niego milsza, a nawet spróbujesz z nim porozmawiać. A on obiecał to samo Liam'owi. A na razie leżałaś w swoim pokoju. Może nie był najpiękniejszy, ale go uwielbiałaś. Błękitne ściany pokryte przeróżnym zdjęciami, obrazkami czy lusterkami. Wielkie okno z parapetem, na ktróym uwielbiałaś przesiadywać i rozmyślać. Nawet ciemną sofę która stała w rogu pokoju i grafitowe szafy.. Nic więcej Ci nie było potrzebne. Wyszłaś spod koca i zeszłaś na dół. Nie zdziwiło Cię, że siedzieli tam chłopcy, ani to, że nie było tam Dan i Liam'a. No cóż. Usiadłaś na kanapie obok Nialler'a (który jadł żelki Haribo, zapatrzony w telewizję_ i Harry'ego, który się do ciebie uroczo uśmiechnął.
-Hej mała. Jak się spało.? Nie mieliśmy serca Cię budzić, a...
-Ja miałem..choć wolałem tam nie wchodzić. - przerwał Hazzie,Zayn.
-Mi się zdaje, czy miałeś być dla mnie milszy Bradford..Hm.?
-Nieważne. Liam'a nie ma, więc nie muszę..a poza tym co Ci do tego...[T.I]
-Jestem zszokowana. Użyłeś mojego imienia i wciąż żyjesz.! I jednak mnie to dotyczy..Zayn.
-Okey. A kończąc to co zacząłem mówić.. To Dani i Liam wyszli na spacer, gdy ty słodko spałaś. - powiedział do ciebie Harry, jakby próbując zrekompensować, to co powiedział do ciebie Zayn.
-Jasne..to ja już lepiej pójdę do kuchni.- rzuciłaś po czym uśmiechnęłaś się do każdego i wstałaś.
-Nie... -wyszeptał Malik i złapał Cię za nadgarstek, najprawdopodobniej nieświadomie, bo gdy to zobaczył, spłoszył się i wycofał swoja rękę.
Uśmiechnęłaś się do niego najładniej jak umiałaś. Pierwszy raz od dawna czułaś prawdziwą radość.
-Okeeeeeey...czy tylko ja nie ogarniam co się tutaj dzieje.?! -spytał zadowolony z siebie Niall przeciągając każde słowo.
-Jak to co się dzieje... [T.I] i nasz Zayn mają się ku sobie.! Niedługo ślub.! Dzieci.! Wspólne mieszkanie.! - wybuchł śmiechem Lou.
-Może się nie znam.. Ale my ledwo ze sobą rozmawiamy. A Zayn.. No po prostu..po prostu.-wydukałaś zawstydzona, tym co powiedział Tommo.
-Właśnie. Ja po prostu.! Zaraz...co.?! -po chwili ciszy- Najpierw to musimy normalnie rozmawiać, a do tego jeszcze daleko. - rzucił od niechcenia i cała radość odeszła, a zamiast niej pojawiła się wściekłość i rozpacz.
-Tak.! Bo trzeba być tak idealnym jak boski pan Malik.! Zapatrzonym w siebie.! W swoje odbicie. Przed chwila myślałam, że może wreszcie normalnie porozmawiamy, ale to niemożliwe. Prawda.? Co ja Ci takiego zrobiłam.?! No co.?! Straciłeś coś przeze mnie..? -krzyczałaś tak głośno jak potrafiłaś i starałaś się hamować łzy, które wciąż napływały Ci do oczu.
-Widzisz jak dobrze mnie rozumiesz.?! Bo ty najlepiej wiesz, czego ludzie chcą księżniczko.! Od kiedy Cię zobaczyłem wiedziałem, że zawsze musisz mieć co tylko chcesz.! A co mi zrobiłaś..?! Sprawiłaś, że straciłem chęć do życia.! Cały świat stracił barwy.! Wymieniać dalej.?! -krzyczał coraz głośniej Zayn przeciągając każde słowo, z których sączył się jad.
Nie wytrzymałaś i wybuchłaś płaczem. Chciałaś uciec do pokoju, ale Niall złapał Cię za rękę i wylądowałaś u niego na kolanach. Przytulił Cię mocno i gładził ręką po twoich włosach. A Malik nadal kontynuował swój monolog, ale ty już nie miałaś siły go słuchać. Skupiłaś się jedynie na opanowaniu oddechu, który wciąż przyśpieszał. Nie wytrzymałaś i cała się trzęsłaś nerwowo oddychając. Podniosłaś na chwile głowę i zobaczyłaś, że Zayn stoi obok ciebie i cos mówi, lecz nie słyszałaś co. Byłaś w zbyt wielkim szoku. Gdy chciałaś schować głowę w ramieniu Niall'a, Tommo i Hazza pobiegli otworzyć drzwi, w których ukazała się Dan przytulona do Liam'a. Szybko schowałaś twarz w ramieniu przyjaciela, który poklepał Cię po plecach. Poczułaś się trochę lepiej i nagle wszystko wróciło do normy, jeśli chodzi o kontaktowanie. Przytuliłaś Niall'a i podziękowałaś mu. Potem usłyszałaś jak Dan krzyczy na Zayn'a. Pewnie chłopcy o wszystkim jej opowiedzieli. -pomyślałaś sobie. Wstałaś i pobiegłaś do kuchni.
-Danielle nie krzycz na niego.! To..to...to przeze mnie. Ja zaczęłam tą kłótnię. -odważyłaś się, żeby go bronić, to już połowa sukcesu. -Proszę, nie krzycz na Zayn'a. On miał..miał rację.
-[T.I]. Ja już jej powiedziałem jak było. Nie musisz kłamać. Cała wina jest po mojej stronie. I.. Przepraszam Cię.-po chwili dodał - Jeszcze jedno. Zacznijmy od nowa. Jakbyśmy się pierwszy raz spotkali. Okey.?
-[T.I] ja bym mu wybaczyła. Tym bardziej, że wziął wszystko na siebie, choć się niecierpieliście. -powiedziała uśmiechnięta Dani i Cię uściskała.
-Zayn..dobrze, ale powiedz mi dlaczego mnie tak nienawidzisz..
-Nie jest tak, że Cię nienawidzę.. Ja po prostu nie potrafię...kochać i nienawidzić jednocześnie. Więc było łatwiej nienawidzić. Ale teraz już wiesz jak jest... Przepraszam.
-Hej jestem [T.I] a ty..OMG Zayn Malik.! Daj mi swój autograf.! –wybuchłaś śmiechem.
-Piękne imię, a jeszcze piękniejsza fanka. Zamiast autografu może być numer.? –uśmiechnął się uroczo do ciebie, a ty odpowiedziałaś tym samym.- A serio..?
-Więc…jestem [T.I].. a ty.?
-Zayn.. umówiłabyś się ze mną..?
-Jasne.! To znaczy…tak, chętnie. –Posłałaś mu kolejny promienny uśmiech, a on Cię przytulił. Wtedy zobaczyłaś, że wszyscy się wam przyglądali i podsumowali to zbiorowym ‘Aww.’. Zaśmiałaś się i odwzajemniłaś uścisk, dając mu całusa w policzek.
***ponad  dwa lata później ***
Wraz z Zayn’em wnosiłaś kartony do pięknego dwupiętrowego domu z wspaniałym ogrodem. Jeszcze był praktycznie pusty, ale czułaś, że to tu jest twoje miejsce. Poczułaś, że ktoś objął Cię w talii. Uśmiechnęłaś się do siebie. To był Malik. Ucałował Cię delikatnie w szyję, a ty odstawiłaś karton i go przytuliłaś. Spojrzał Ci w oczy, wyszeptał, że jesteś najlepszym co go w życiu spotkało, że kocha Cię niemalże bezgranicznie i pocałował czule w usta. Tak. Teraz już wiedziałaś, że to jest twoje miejsce. I pomimo, że nie mieszkałaś już z Dan nadal byłyście niczym papużki nierozłączki, a chłopcy byli wspaniałymi przyjaciółmi.

1 komentarz: